|
|
 |
Wróciłam :)
Niestety jestem niepocieszona, gdyż mimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć miejsca, w którym przebywałam z rodziną ponad 20 lat temu.
Zjeździłam okolicę wzdłuż i wszerz, jednak nie znalazłam ani domu, ani nawet miejsca, w którym mógł on stać :/
Miejsce było dla mnie o tyle sentymentalne, ponieważ nie pamiętam żadnych innych wakacji spędzonych z całą rodziną. Ale trudno.
Mieszkaliśmy w Niedzicy, w domu wypoczynkowym "Pod Taborem". Pokój był klaustrofobicznie mały, ale na szczęście kabina prysznicowa była duża (po ostatnich przejściach w Krakowie, gdzie mieliśmy kwaterę 35 m kw., ale pod prysznicem ledwo się można było obrócić, uznaję wyższość większego metrażu kabiny nad pokojem).
Od Niedzickiego zamku dzieliło nas kilka minut krętej drogi pod górkę. Zwiedziliśmy zamek w Niedzicy, a także w Czorsztynie (po drugiej stronie jeziora Czorsztyńskiego), byliśmy w Szczawnicy i Rabce Zdrój. Spłynęliśmy też Dunajcem, oglądając piękne widoki, słuchając szumu rzeki i dowcipów wąsatego flisaka oraz wiercąc się nieprawdopodobnie na niewygodnej tratwie :P
Wyjechaliśmy też poza granicę, na Słowację, gdzie obejrzeliśmy Czerwony Klasztor.
Tak, jak to bywa na różnych naszych wyjazdach, znaleźliśmy sobie tradycję. W tym przypadku było to codziennie kupowanie oscypków u tej samej pani ("Hej!") i spacer po tamie na jeziorze. Z gofrem albo lodami w łapie. Albo z oscypkiem. A na tamie mogliśmy obserwować lansujące się panienki - półnagie, w szpileczkach, z rozwianym włosem, pozujące do zdjęć. Ubiór idealny w góry :P
Teraz jestem już w domu i myślę o upale i o jutrzejszym pójściu do pracy. Wszystko, co dobre...
G.
Dom wypoczynkowy
Zamek w Niedzicy
Zamek w Czorsztynie
Szczawnica
Czerwony Klasztor
Spływ Dunajcem
|
|
| Statystyka: |
| Przeglądano: 196 |
| Ilość komentarzy: 0 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|